Cześć, dziś zapraszam was na moją opinię o książce⬇️
🚢 Amy McCULLOCH
Książka z gatunku Kryminał, Sensacja, thriller.
Muszę przyznać, że od samego początku byłam zaciekawiona, co się wydarzy na kolejnych stronach.
Poznajemy bohaterkę, która musi odnaleźć siebie, ponieważ gdzieś po drodze, wszystko ją przerosło, wypaliła się zawodowo.
Rejs na Antarktydę może być tym przełomowym momentem, który sprawi, że upora się ze starymi lękami, jak i zacznie na nowo żyć, tym bardziej że będzie przy niej ukochany.
No właśnie, miał być ukochany, miała być piękna wystawa i licytacja, ten rejs miał być przede wszystkim świetną przygodą z korzyściami dla obojga.
Nikt nie mówił, że będzie to walka o przetrwanie, gdzie wrogiem może być każdy z pasażerów, a po ukochanym słuch zagiął.
Ta książka zabrała mnie na zimne i wzburzone wody, było bardzo wciągająco i tajemniczo.
Miałam wiele podejrzeń, kto stoi za wszystkim wydarzeniami, w pewnym momencie doszłam do tego, jednak nie powiązałam wszystkich faktów i wyszło całkiem inaczej, niż przypuszczałam, ale byłam blisko.
Trzeba przyznać, że autorka pisze bardzo obrazowo, więc bez problemu można wyobrazić sobie podróż kajakiem po oceanie obok lodowców. Ja widziałam tę białą scenerię i powiem wam, że powiało chłodem.
Nie wiem, czy zdecydowałabym się na taką podróż, nie mówiąc już o tym czyhającym niebezpieczeństwie.
Nie wszyscy ujdą z życiem z tej wyprawy, a ci, co z niej powrócą, już nigdy nie będą tacy sami.
To był kawał dobrej książki I z przyjemnością mogę wam ją polecić.