czwartek, 24 października 2019

"Jego Babeczka " zwariowana historia Emily i Ryana , przeczytaj przed premierą :)


[Recenzja przedpremierowa ]
Premiera książki "Jego Babeczki " 30.10.2019
Książka "Jego Babeczka"  to słodka babeczka na jeden wieczór , tę książkę przeczytałam jednego wieczora . Pewnie większość z was zastanawia się kim jest Ryan , ta postać już nam się przewinęła w "Jej Wisienkach" , teraz macie chwilę aby sobie go przypomnieć :)
Młody Piekarz , Cukiernik , który buduje swoją filię , który nie ma szczęścia w miłości , natomiast przyjaźń z kobietami wychodzi mu bezbłędnie . Swego czasu wyswatał jedną zwariowaną parę ;)
Emily jest artystką ,jak sama się przedstawia  "-Tak naprawdę to jestem biedna i lubię rysować. Do tego zmagam się z niepewnością, wątpliwościami i bólem emocjonalnym. To chyba kwalifikuje mnie jako artystkę ,prawda?" Jak sami widzicie ma bardzo dużo dystansu do samej siebie , jest zabawna .
Relacja , która miała połączyć Ryana i Emily , miała być czysto służbowa.
Czy początkujące uczucie da się oddzielić od pracy ?
Czy miłość , która wiecznie omija Ryana , tym razem też zniknie ?
Powiem wam , że nie było to aż takie śmieszne jak poprzednie części , bardzo dużo uratowała postać Williama z poprzedniej części , którego tu było nawet sporo i dalej zachował swoje umiejętności do żartowania . Tak naprawdę ta cześć najmniej mi przypadła do gustu , jak w pierwszej części , miałam niekontrolowane wybuchy śmiechu , do tej pory mam niektóre sceny przed oczami , to tu tego nie ma , fakt od czasu do czasu się uśmiechnęłam , ale to nie było to . Owszem książka jest utrzymana w podobnym stylu co cała seria , jednak Bruce i William jako bracia bliźniacy o odmiennych charakterach i sposobie bycia , są nie do przebicia . Jednakże może wam się podobać bardziej , mimo wszystko uważam , że całkiem miło spędziłam wieczór w towarzystwie Ryana i Emily.





1 komentarz:

Złamane serce, prawdziwa miłości, szczypta rozczarowania, kraina elfów, Antarktyda i do tego wszystkiego Smoki.

Cześć. Dziś mam dla was podsumowanie Lutego. Przeczytałam 13 książek I jestem z siebie dumna. Swoją drogą, zastanawiam się, jakim cudem kied...