Gentleman Numer Dziewięć to romans z krwi i kości, mi osobiście ciężko było przebrnąć przez pierwsze 100 stron, ale chyba tylko dlatego, że wszędzie czytałam już opinię i jakoś tam się nastawiłam, oczywiście opinie, które wpadły mi w oko, były pozytywne, ale sama nie wiem, czego szukałam, bynajmniej częściowo to znalazłam.
Kochani w tej książce znalazłam historię przyjemną, ciekawą na swój sposób z zabawnymi elementami dialogu i przemyśleń.
Historia dwojga ludzi, którzy znali się już wcześniej, jednak oboje nie mieli pojęcia o swoich uczuciach i tak ich drogi się rozeszły na długie lata.
Czy powrót dawnego przyjaciela może wywrócić czyjeś życie do góry nogami w momencie, kiedy ono znajduje już się wywrócone ? Okazuje się, że tak i to bardzo.
Amber po 8 latach związku została odstawiona na bok, przez swoją pierwszą i jak myślała ostatnią miłość, dodatkowo Rory był niegdyś przyjacielem Channinga.
Wyjaśnię wam.
Rory: chłopak Amber, postanowił się jeszcze wyszaleć i zostawił dziewczynę po 8 latach związku.
Channing: Przyjaciel sprzed lat, który ukrywał swoje uczucia do dziewczyny. Powodem, dla którego powrócił, była ona i chęć pomocy jej w poukładaniu swojego życia na nowo.
Amber: Ona jedna i dwóch przyjaciół, którego wybrać, kiedy serce nie chce współpracować, kiedy rozum nie podpowiada nic sensownego. Przeżyła jak by nie patrzeć 8 wspaniałych lat z Rorym, który koniec końców zachował się jak dupek. Uczucie do Channinga, choć ukrywane od dawna wyszło niepodziewanie, przerodziło się w namiętność i pożądanie i chyba miłość, tylko teraz która miłość, do którego z mężczyzn jest tą prawdziwą na lata.
Wiecie,czym jestem najbardziej rozczarowana ? Całą tą sytuacją z gentlemam numer dziewięć, agencją towarzyską i jak się sprawy potoczyły, dla mnie to było słabe.
Cały czas czytając książkę, Channinga utożsamiałam sobie go z Charliem Hunnamem, to dopiero było moje zaskoczenie, kiedy właśnie on powiedział, że to Rory wygląda jak on (ten aktor).
Troszeczkę mi pomieszał, ale nadal został dla mnie tym, kim go utożsamiałam.
Cała książka na plus, miły wieczór z fajną historią z poczuciem humoru.
Czytam a raczej wciągam książki , lubię przenieść się w inny magiczny świat , czasem straszny i przerażający ,to jest właśnie piękne , tyle możliwości . Znajdziesz tu moją opinię o książkach , ale pamiętaj każdy ma inny gust i inne zdanie .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Złamane serce, prawdziwa miłości, szczypta rozczarowania, kraina elfów, Antarktyda i do tego wszystkiego Smoki.
Cześć. Dziś mam dla was podsumowanie Lutego. Przeczytałam 13 książek I jestem z siebie dumna. Swoją drogą, zastanawiam się, jakim cudem kied...
-
Zło jest wszędzie, niektórym przyszło się wychowywać w takim świecie, jednak kiedy Blaire myślała, że gorzej być nie może, trafiła do jeszcz...
-
Walka o marzenia, zawsze jest jednym z naszych celów, marzenia są po to, by je spełniać, czasami jednak nie zawsze jest to możliwe, albo wym...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz